Zima 2026 – wspomnienie

Zima 20-lecia w Orłowie

Tegoroczna zima na Pomorzu była szczególna. Od ponad 20 lat nie mieliśmy tak długiego okresu mrozów i zalegania pokrywy śnieżnej.

Przez cały styczeń i większość lutego Trómiasto i okolice były pokryte grubą pierzyną śniegu.

Co ciekawe, pokrywa śnieżna ciągle się zwiększała. Kolejne fale opadów tylko powiększały warstwę śniegu. Poprzednie nie miały okazji stopnieć z powodu nieprzerwanych mrozów.

Długa to była zima. Chociaż tylko 8-tygodniowa.

Piękny wschód słońca wita nas po porannej Mszy.

Z czasem zaczynało brakować miejsca na składowanie zalegającego śniegu (ulice, chodniki, ogrody – wszystko się nam zapełniało).

Ciekawa sytuacja panowała na chodnikach i peronach. To był niezły test stanu cywilizacji w naszym mieście.

Wielu właścicieli posesji zaniechało odśnieżania. Inni wykazywali się wzorową postawą – sprawnego gospodarza i obywatela dbającego o swoje otoczenie (przede wszystkim chodniki – części wspólne).

A tymczasem służby odpowiedzialne z perony SKM i PKP w pewnym momencie właściwie przestały dbać o ich stan. Rosła warstwa lodu, po której przemieszczali się pasażerowie. Nawet na dworcu głównym w Gdyni perony były pokryte grubą warstwą lodu.

Odetchnęliśmy z ulgą, gdy przyszła wiosna. Można było odnieść wrażenie, że stało się to w ostatniej chwili. Bo wydawało się, że miasto powoli „wyłącza się” z powodu panujących warunków.

Śnieg w naszej Parafii – galeria

Poniżej kilka zdjęć z naszego zasypanego śniegiem cmentarza.

Co ciekawe, dach kościoła ma idealny kształt dachu. Śnieg pięknie zsuwał się z niego, nie było problemu z nadmiernym obciążeniem konstrukcji.

A od marca?

Przejście pomiędzy porami roku jest w tym roku wyjątkowo piękne.

Gdy tylko skończyły się mrozy, nastała słoneczna pogoda, sporo ciepłych dni (temperatury rzędu 12 stopni!).

Śnieg i lód błyskawicznie zniknęły. Spod nich wyjrzały chodniki, ulice, dachy, które teraz będą wołać o naprawę. Ekipy budowlane będą miały pełne ręce roboty.

Na pewno warto wziąć się do pracy, aby nasza dzielnica piękniała.

Pamiętajmy również o potrzebach naszego duchowego domu – kościoła.

To ogromny budynek i teren, który wymaga wielu starań, by utrzymywać go w nienagannej kondycji.

Podobnie jest z budynkami parafialnymi i mieszkaniami naszych księży.

Dbajmy o naszych Kapłanów i Siostry zakonne tak, jak oni dbają o nasze zbawienie (sakramentami, modlitwą, pocieszeniem i fizyczną pomocą).

Czy wspierasz czynem i finansowo naszą parafię w stopniu wyższym, niż Twoje opłaty na drobne przyjemności?

Warto zrobić sobie w myślach podobną kalkulację.

Piszącemu te słowa bardzo pomaga ona w powrocie do właściwych priorytetów.

Najważniejsze jest zbawienie. Wszystko inne potem.